Translate

sobota, 8 grudnia 2012

Zima, święta coraz bliżej

Heja!

Co u mnie słychać?
 
Właśnie siedzę sobie i popijam szampana z długiego kieliszka ;) Mama odprawia swoje urodziny, a ja prędko postanowiłam się "ulotnić". Dziś taki sobie dzień. Rano byłam u kolegi pomóc mu w angielskim. Sama chodzę na dodatkowe lekcje we wtorki i piątki. W przyszłym tygodniu znów egzaminy próbne. Chcą nas dobić? Być może... Mają to być ostatnie próbne egzaminy. Potem tylko odliczanie do kwietnia. Wrr... nie chce mi się o tym myśleć. Najgorzej na ostatnich wyszła mi mata. Zbyt wysoki poziom stresu definitywnie nie służy mojemu organizmowi. 17 XII zaczynamy omawiać "Balladynę". Muszę się pospieszyć. Dodatkowo muszę czytać teksty na drugi etap olimpiady z polskiego. Tak, iść na olimpiadę, nie przeczytawszy żadnego z mitów, fraszek ani trenów, nie powtórzywszy nic z gramatyki. gdy wchodziłam do sali powiedziałam sobie katastrofa. Wszystkie moje koleżanki przeczytały wszystko, chodziły na kółka (na których byłam raz, w porywach do 2). Jakże wielkie było moje zdziwienie, jak zobaczyłam, że zabrakło mi 2 pkt, żeby przejść. Normalnie było mi tak smutno... Na dugi dzień moja nauczycielka polskiego poinformowała mnie, że zaszedł błąd i jednak rzutem na taśmę dostałam się. 48 pkt, od 48 kwalifikacja. Ja i moja koleżanka Julka jesteśmy na rejonowym. Ale super! Potem olimpiada z geografii. Chodziłam na kółka, powtarzałam jak szalona, strasznie chciałam przejść. Nie udało się. Jestem kompletnie na opak... Ale przeszłam też z niemieckiego :) Pozytywne aspekty są. Jeśli utrzymam 5, z polskiego na koniec roku będę mieć 6 :D . Przyda się do liceum. Ehh nawet nie wiem, co dalej. Ale pocieszam się, że jest jeszcze trochę czasu. W poniedziałek pani pyta z geografii rzek polski. Mam nadzieję, że uda mi się jutro wszystko ogarnąć. Dziś nic mi się nie chce. Pogram sobie w Simsy. O rany, jak sobie przypomnę ile radości mi kiedyś dawały...Aż się łezka w oku kręci. Trzymajcie za mnie kciuki :) A teraz czas na

Ptaki
 Zapraszam na maraton zimowy, czyli ptaki, które kojarzą nam się z zimą i możemy je spotkać w karmnikach.

Gil
 Sikorki
Bogatka:
 Modraszka:
 Uboga
 Sosnówka
 Czubatka
 Wróbel
 Krzyżodziób świrkowy
Kos
Sroka
 Gawron

A na złagodzenie zimowej depresji coś egzotycznego:
Tukan

Altannik
 Nieznany mi ptak, ale wygląda zjawiskowo :)

 I to na tyle moi drodzy. 

Trzymajcie się ciepło w te zimowe dni. Za niedługo święta, więc jakbym się nie wyrobiła, to życzę wam spokojnych, radosnych świąt w gronie rodziny i mnóstwa prezentów :) Nie szalejcie zbytnio na sylwestrze :D
Papa!

2 komentarze:

  1. interesting! would you like to follow each other? let me know!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog, obserwuję <33
    Co do ptaków to zabrakło tam sójek, które w moim karmniku goszczą codziennie.
    Zapraszam też do mnie:
    f-me-i-am-famous.blogspot.com
    Pozdrawiam i z góry dziękuje ;***

    OdpowiedzUsuń